Zosia Ślotała w wywiadzie na konferencji myfitness: Moja dieta to jest tzw. "zdrowo- rozsądkowa"

Zosia Ślotała w polskim show biznesie jest już od dłuższego czasu. Niedawno po raz drugi została mamą. Wszyscy zachwycają się nad tym jak w tak krótkim czasie udało jej się wrócić do wspaniałej figury sprzed ciąży. Mimo małych komplikacji Zosia cały czas stara się być w ruchu, a także bardzo dba o to co ląduje na jej talerzu.

Bardzo dużo pracy muszę włożyć w to, żeby po ciąży dojść do siebie. Taki mam organizm, tak, niestety, wyglądają moje realia, więc ćwiczę trzy razy w tygodniu, staram się zdrowo odżywiać, no i przy okazji mam cardio, które jest niezależne ode mnie, czyli bieganina za dzieciakami, co absolutnie uwielbiam i zajmuję mi to większą część dnia.

Aleksander Sikora: Czyli chcesz mi powiedzieć, że natura nie jest ci przychylna, jeśli chodzi o powrót po porodzie do nienagannej sylwetki?

Ciężkie to jest. W moim przypadku jest to ciężkie. Po drugim dziecku jeszcze trudniej mi to przychodzi, ale nie mogę narzekać, bo gdzieś już te kilogramy 'lecą', sylwetka i forma wraca. Mnie najbardziej na formie zależy, dlatego że mój synek waży 9 kg, więc mam co dźwigać na co dzień.

Jest obciążenie.

Tak, tak, więc muszę z jeszcze większym obciążeniem ćwiczyć, żeby, po prostu, mieć mięśnie do niego.

No dobrze. Ćwiczenia ćwiczeniami, dieta dietą. Czy ty trzymasz się teraz jakiejś szczególnej diety? Jesteś matką karmiącą piersią, czy nie?

Nie. Nie mogę. Niestety, nie mogłam ze względu na operację, którą przeszłam i na ilości antybiotyków, które musiałam przyjąć, więc nie mogłam. Zresztą, robiłam na ten temat wpis, kiedy trwał tydzień karmienia piersią. Są matki, które nie mogą. Ja wiem, że jest teraz dosyć duża presja wywierana na matkach, aby karmiły piersią, ale te kobiety, które nie mogą z różnych powodów, to nie są gorsze mamy. Po prostu, szczęśliwa mama to jest szczęśliwe dziecko. Ja myślę, że tego każda mama powinna się trzymać.

Jak wygląda twoja dieta? Jak się odżywiasz na co dzień?

Na razie moja dieta to jest tzw. "zdrowo- rozsądkowa", czyli żadnych napojów gazowanych, oczywiście żadnych fast-foodów. Staram się umiarkowanie jeść cukier. Owoców nie jem na wieczór, więc myślę, że są to takie podstawowe zasady, które weszły mi w nawyk i dzięki temu trzymam wagę. Natomiast, jeżeli mam wprowadzać jakąś dietę, ale muszę mieć na to czas, bo jednak przy tylu obowiązkach musisz znaleźć na to chwilę wolnego. Wtedy wykupuję sobie dietę u Ani Lewandowskiej na stronie i jak znajduję czas na to, żeby gotować, to, rzeczywiście, tego się trzymam.

No dobra, ale to przed kamerą wszystko takie poprawne politycznie, dieta dietą, masz jakieś grzeszki. Na pewno coś tam podjadasz, jakąś pewnie czekoladę czy coś...?

No wiadomo! Jestem człowiekiem! Oczywiście, że mam i dla przykładu, moja córka uwielbia różowe lody! Jak inaczej, jak masz 2,5 roku i jesteś dziewczyną, więc wiadomo, że też mi się zdarzy zjeść jedną lub dwie gałki lodów, ale gdzieś chciałabym wrócić do formy, więc staram się tego, wiesz, trzymać.