Sylwia Szostka: czy widzisz różnicę na zdjęciach?

Sylwia Szostka w szczerym wyznaniu o swojej sylwetce, ciężkich treningach i masie wyrzeczeń. Fani pokochali trenerkę na nowo.

Sylwia Szostak pod zdjęciem na Instagramie pokazującym, co potrafi zrobić retusz (po prawej zdjęcie po retuszu z pogłębionym wcięciem w talii) napisała: - Nie dajcie się nabrać na kształty, których w życiu nie widzieliście w realnym świecie, nie dążcie do ideałów, których w rzeczywistości nie ma. Każdy żyjący człowiek ma żebra, żyłki, fałdki, zaginającą się skórę (nie framugi, rozciągnięte ręce i fragmenty pleneru).
Niech inspiracją będzie dla nas ciężka praca i możliwość bycia sobą w wyjątkowym wydaniu. Nie pseudo idealne sylwetki rodem z fabryki Mattel...bo wszyscy jesteśmy ludźmi.Sylwia Szostak pod zdjęciem na Instagramie pokazującym, co potrafi zrobić retusz (po prawej zdjęcie po retuszu z pogłębionym wcięciem w talii) napisała: - Nie dajcie się nabrać na kształty, których w życiu nie widzieliście w realnym świecie, nie dążcie do ideałów, których w rzeczywistości nie ma. Każdy żyjący człowiek ma żebra, żyłki, fałdki, zaginającą się skórę (nie framugi, rozciągnięte ręce i fragmenty pleneru). Niech inspiracją będzie dla nas ciężka praca i możliwość bycia sobą w wyjątkowym wydaniu. Nie pseudo idealne sylwetki rodem z fabryki Mattel...bo wszyscy jesteśmy ludźmi. Sylwia Szostak (www.instagram.com/sylviafitness)

Sylwia Szostak zaskoczyła wszystkich fanów. Ostatnio zamieściła na swoim Instagramie kolaż ze zdjęć, czy widzisz różnicę?

Trenerka napisała tak:


„Każdego dnia prezentuję wam zdjęcia ukazujące moją, czasem moich podopiecznych sylwetki. Wszystko w imię pracy, którą wykonuję. Jak i dowodu na to, że zdrowy styl życia, dbanie o to, by nie robić z organizmu śmieciarki, dają też fajne efekty.
Wszystko w kolorowych ciuchach i miejscach. Ładnych i eksponujących sylwetkę pozach. Aby zachęcić was do zmiany stylu życia, lub utrzymać was w motywacji. Często ze wspierającymi was hasłami, czy poradami.


Pokazuję nie tylko efekty, ale i pracę, którą trzeba w to wszystko włożyć.
Staram się was uświadamiać, że to nie chwilowa zajawka..., że to nie kwestia tygodni (chociaż już pierwsze tygodnie dają rezultaty, z korzyścią przede wszystkim dla zdrowia)...ale całe miesiące, a nawet lata pokonywania własnych barier, dni lenistwa i słabości. Kształtowania nie tylko sylwetki, ale i charakteru.

Ostatnio jednak obserwuję coraz większy wylew sylwetek idealnych. Osób, którym na dobrą sprawę nie trzeba nawet wiele czasu...wiele starań...i nie dzięki super szkieletowi, dzięki genom...a dzięki photoshopowi. Mimo, że nieraz wstawiam wam zdjęcia sesyjne i ktoś sporadycznie próbuje mi zarzucić działanie PS-a, każdy fotograf z którym pracuję wie, jak bardzo jestem na zmiany sylwetki w programach graficznych uczulona. Po lewej stronie moje zdjęcie bez żadnego retuszu (jak zawsze) jedynie ze wzmocnionymi kolorami, po prawej z efektem, nie pracy nad sylwetką, a pracy w programie graficznym.

Nie dajcie się nabrać na kształty, których w życiu nie widzieliście w realnym świecie, nie dążcie do ideałów, których w rzeczywistości nie ma. Każdy żyjący człowiek ma żebra, żyłki, fałdki, zaginającą się skórę (nie framugi, rozciągnięte ręce i fragmenty pleneru).
Niech inspiracją będzie dla nas ciężka praca i możliwość bycia sobą w wyjątkowym wydaniu. Nie pseudo idealne sylwetki rodem z fabryki Mattel.
...bo wszyscy jesteśmy ludźmi”

WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIESZ TUTAJ.