Regeneracja w kapsule odpływowej

W Polsce wciąż niewiele osób słyszało o kapsule odpływowej. Jest to narzędzie stanowiące niezwykle skuteczne uzupełnienie tradycyjnego treningu sportowego, zarówno w sporcie zawodowym, jak i amatorskim.

Trudno wyobrazić sobie czym jest relaks w kapsule odpływowej dopóki się go osobiście nie doświadczy. Jest to godzinny seans w bardzo słonej wodzie, która na podobnej zasadzie jak kąpiel w morzu martwym unosi ciało na swojej powierzchni. W 500 litrach wody rozpuszczonych jest 350 kg specjalnej soli, dzięki której ciało ludzkie unosi się bez wysiłku na powierzchni. Kapsuła jest zamykana, więc przez cały czas trwania zabiegu panuje w niej absolutna ciemność. Woda ma temperaturę ciała, tak więc po kilkunastu minutach odnosimy wrażenie lewitacji. Ciało zostaje odizolowane od większości bodźców zmysłowych. Nie ma obrazów, różnorodnych dźwięków, zapachów ani smaku. Mózg, który 90% swej aktywności poświęca na analizę dostarczanych bodźców - umieszczony w pustce odpoczywa.

Unoszące się na wodzie ciało zostaje uwolnione od obciążającej stawy i mięśnie siły grawitacji. Spada ciśnienie krwi i zużycie tlenu, poprawia się krążenie. Przyspiesza to wypłukiwanie kwasu mlekowego, kortyzolu i adrenaliny, nagromadzonych w trakcie treningu sportowego. Seanse stymulują wydzielanie endorfin stanowiących naturalne substancje przeciwbólowe.

W efekcie następuje o wiele szybsza i efektywniejsza regeneracja, a rozluźnione mięśnie stają się bardziej odporne na potencjalne kontuzje.

Zabieg w kapsule to jednak nie tylko korzyści związane z ciałem. To przede wszystkim chwila totalnego odprężenia i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Poza tym badania prowadzone przez brytyjskiego psychologa C. Maxwell Cade'a, Dr. Bernarda Glucka z Instytutu Hartforda oraz neurologa J.P. Banqueta udowodniły, że w stanie głębokiego relaksu aktywność obu półkul w mózgu synchronizuje się, przynosząc poczucie harmonii i umożliwiając dostęp do większego potencjału umysłowego.

Pierwsze chwile pobytu w kapsule wywołują dziwne uczucia. W trakcie seansu włączone są dźwięki, które przywodzą na myśl fale i szum oceanu. Przez chwilę trudno jest się zrelaksować - w końcu nawet podczas leżenia na wodzie mięśnie instynktownie się napinają, ale już po kilku minutach wrażenie to zaczyna znikać, pojawia się uczucie relaksu i odprężenia.

Niestety zabiegu tego nie można polecić osobom, które mają skłonności do klaustrofobii. Kapsuła jest raczej niewielka, dodatkowo całkowita ciemność może sprawić, że efekt będzie zupełnie odwrotny do zamierzonego.

Jedno jest jednak pewne - jest to godzina podczas której mięśnie i psychika zupełnie się rozluźniają, a wychodząc z kapsuły można poczuć, jak ciężkie jest ludzkie ciało.

Dołącz do nas na Facebooku

Więcej o:
Komentarze (8)
Regeneracja w kapsule odpływowej
Zaloguj się
  • Gość: mellow

    Oceniono 1 raz 1

    A moze, zanim publicznie wyrazi sie opinie, warto sprobowac, zeby wiedziec, o czym sie mowi? ;-) Mieszkam w Londynie i od ponad 2 lat z powodzeniem korzystam z takich kapsuł. Tutaj to jest megapopularne. Maklerzy z Paternoster Sq, businessmani, sportowcy, artysci - wszyscy korzystaja z kapsuł deprywacyjnych. Moze jakby się weszlo na 3 dni to by
    byly jakies odloty, ale godzinny seans daje po prostu totalne rozluznienie ciala i glowy. Oj, przyda się Polakom...

  • Gość: Jarek Domański

    0

    Witam.

    Wszystkich zainteresowanych komorą izolacji / komorą deprywacji, izolacji sensorycznej zapraszam do MIND spa w Krakowie.

    Nie chciałbym aby ta wiadomość została odebrana jako forma natarczywej reklamy. Zależy nam po prostu aby dotrzeć do osób które są tym tematem zainteresowane i poinformować ich że mają już możliwość spróbowania sesji w kabinie na swojej osobie.

    Zachęcam do przełamania się i zdecydowania bo nie mijam się z prawdą mówiąc iż jest to niezwykle przyjemne i ciekawe doświadczenie ;)

    Pozdrawiam serdecznie
    Jarosław Domańśki

  • Gość: leny

    0

    no ale rozumiem, ze muzyke można wyłączyć

  • Gość: lulajka

    0

    jaka deprywacja? - tam jest muzyka! Sa wiec jakies bodzce, ale w ograniczonej ilosci. Czytajcie ze zrozumieniem :)

  • zennacodzien

    0

    taaa... a o halucynacjach już lepiej nie pisać... o tym, że układ nerwowy wariuje, bo pozbawiony bodźców zewnętrznych wytwarza własne... Komora deprywacyjna była bardzo popularna w latach 60 i 70, czasach wielkich eksperymentów z odmiennymi stanami świadomości, LSD itp. Lem, lekarz w końcu, jak to ktoś niżej wskazał, dobrze opisał jej działanie podczas testu Pilota Pirxa :)

    Nie ukrywam, że chętnie spróbuję :)

  • yeellow

    0

    u Lema jest to ciekawie opisane i nie brzmi jak relaks.

  • bogucjusz

    0

    O ile pamiętam, to stan deprywacji sensorycznej wcale nie jest taki "relaksujący"...

  • Gość: G

    Oceniono 1 raz -1

    Jak niżej, określanie tego relaksem jest nieodpowiednie. Godzinny seans? Przy odrobinie pecha delikwent ma możliwość oszaleć.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX