Odchudzamy Olę! "Wydaje mi się, że waga stanęła w miejscu!"

10.01.2017 13:49
odchudzamy Olę z Poradnią Dietetyczną halsa

odchudzamy Olę z Poradnią Dietetyczną halsa

Dietę rozpoczęłam z silną motywacją i pozytywnym nastawieniem, jednak pierwsze dni tę motywację zweryfikowały. Co było najtrudniejsze w diecie 1200 kcal? Ile schudłam? Sprawdźcie!

Głodówki, niezdrowe przyzwyczajenia, nieregularne posiłki i 8 kilo do zrzucenia. Ola zaczęła się odchudzać z fitness.sport.pl i Poradnią Dietetyczną halsa

Najbardziej uciążliwym problemem nie było wcale gotowanie posiłków czy pilnowanie ich pory, ale to, że wbrew pozorom ciężko było zdobyć produkty typu: cukinia, bakłażan itd. Zima jest srogą porą roku nie tylko ze względu na temperaturę na zewnątrz, przez nią ciężko o dobre warzywa i owoce, a większość tych proponowanych przez sklepy niestety nie ma żadnego smaku.

odchudzamy olę z poradnią dietetyczną halsa - zakupyodchudzamy olę z poradnią dietetyczną halsa - zakupy

Jakie było moje pierwsze wrażenie? Wow, tego jest za dużo! Przed rozpoczęciem diety zastanawiałam się, czy 1200 kcal wystarczy, żebym nie odczuwała głodu. Oczywiście, biorąc pod uwagę moje stare przyzwyczajenia - 2 posiłki dziennie, musiałam przestrzegać godzin kolejnych porcji. Dania okazały się syte i ogromne. W większości przypadków (jeśli chodzi o obiad) nie byłam w stanie zjeść porcji proponowanej przez dietetyk Anetę Łańcuchowską.

To, na co zwróciłam również uwagę, to fakt, że mniejsze porcje miesa/makaronu/kaszy, których wcześniej sobie nie żałowałam, są w 100 % wystarczalne i po posiłku nie towarzyszyło mi uczucie "przejedzenia". Zwracałam również uwagę na ilość wypitej wody. Według zaleceń dietetyczki piłam ok. 2 litrów wody, pomijając kawę (słodzoną - oczywiście stewią) i herbatą - do której w końcu się przekonałam.

odchudzamy olę - posiłki na dicie 1200 kcalodchudzamy olę - posiłki na dicie 1200 kcal

Mój jadłospis odkrył przede mną nowe smaki i połączenia. Przede wszystkim przekonałam się do warzyw i owoców, za którymi wcześniej nie przepadałam. Moimi ulubieńcami stały się: papryka, kalarepka, pomidory (w zimie - koktajlowe, ponieważ tylko te mają jakikolwiek smak), jednak zdecydowanie nie mogę patrzeć na fasolkę szparagową czy brokuły. Z samych dań proponowanych przez specjalistę polubiłam: zupę curry z soczewicy i cukinii, polędwiczkę wieprzową z cebulką i pieczarkami z dodatkiem zielonych warzyw, przekonałam się również do pesto z makaronem i mozzarellą. Nie brzmi to zbyt dietetycznie? A jest! Dzięki odpowiednim proporcjom dostarczałam organizmowi niezbędnych witamin i zamykałam się w magicznej liczbie 1200 kcal.

Po dwóch tygodniach od rozpoczęcia diety wybrałam się do Poradni halsa na badania kontrolne. Wyniki były jak najbardziej zadowalające. Po 14 dniach ubyło mi 2 kg z samej tkanki tłuszczowej, gdzie "zdrowe odchudzanie" to odchudzanie z efektem od 0.5 do 1 kg tygodniowo. Wiek metaboliczny, który mnie niepokoił ( mając 23 lata waga wykazała, że parametry odpowiadają osobie po 30-tce) spadł o 4 lata. Poziom wody w organizmie był bez zmian. Kolejną wizytę wyznaczyłyśmy za kolejne 3 tygodnie.

W międzyczasie miałam kilka "wpadek", tj. kilka lampek wytrawnego wina i w międzyczasie, przy okazji czekoladowa pralinka. Nie przerwałam jednak diety, tylko dalej odżywiałam się według jadłospisu. Moje samopoczucie również się zmieniło, nie odczuwałam już takiej euforii, jak na początku, wydawało mi się również, że waga stanęła w miejscu.

odchudzamy olę, po lewej - analiza składu ciała robiona w poradni dietetycznej halsa w styczniu; po prawej- analiza składu ciała z lutegoodchudzamy olę, po lewej - analiza składu ciała robiona w poradni dietetycznej halsa w styczniu; po prawej- analiza składu ciała z lutego

Kolejna wizyta zaczęła się dla mnie negatywnie. Waga pokazała tylko 600 g mniej (po 3 tygodniach od ostatniego ważenia), więc poczułam się zrezygnowana. Jednak gdy z dietetyk Anetą Łańcuchowską po kolei zaczęłyśmy analizować skład masy ciała, okazało się, że tkanka tłuszczowa spadła o kolejne 3 kilogramy, wzrósł jednak poziom wody i tkanka mięśniowa, wiek metaboliczny - 19 lat (sic!). Po tej wizycie w końcu do mnie dotarło, że gdybym patrzyła wyłącznie na samą liczbę kilogramów, moja dieta skończyłaby się bardzo szybko, jednak gdy mam dostęp do całej analityki - efekty są bardzo dobre. Kolejna wizyta za 3 tygodnie. Motywacja jest coraz większa, od dzisiaj dorzucam również do tego bieżnię.

Skomentuj:
Odchudzamy Olę! "Wydaje mi się, że waga stanęła w miejscu!"
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX