Diet coach: "Najlepsza motywacja? Wystarczy, że koleżanka w pracy zwróci uwagę"

06.08.2014 16:53
Okazuje się, że u kobiet na odchudzanie ogromny wpływ ma otoczenie, to "jak ja wyglądam", a mężczyźni do odchudzania podchodzą zadaniowo. Poza tym wszyscy, którzy chcą schudnąć, muszą znaleźć odpowiednią motywację (i nie może to być gwiazda z okładki kolorowego magazynu!). O odchudzaniu Polaków opowiada Urszula Mijakoska z Instytutu Świadomego Rozwoju.

Tym, którzy mieli kilka przygód z odchudzaniem i każda z nich zakończyła się fiaskiem, przychodzi z pomocą diet coaching. Ten indywidualny program odżywiania, oparty na rozwoju samoświadomości, ma na celu trwałą zmianę naszych nawyków. Urszula Mijakoska (Instytut Świadomego Rozwoju) opowiada, dlaczego się odchudzamy, czym różni się ten proces u kobiet i mężczyzn i czego w odchudzaniu najbardziej się boimy.

Magda Derewecka: Dlaczego się odchudzamy?

Urszula Mijakoska: Odchudzamy się, bo czujemy, że tak powinniśmy robić. Odchudzamy się częściej latem niż zimą, bo więcej widać. Coraz więcej osób odchudza się dla zdrowia, bo przeszły fazy związane z poprzednim odchudzaniem, z efektem jojo, aż w końcu nadwaga stała się dokuczliwa, przeszkadza w życiu codziennym. Często mamy problemy ze stawami, nawet przy niedużej nadwadze, i nie mówię tu o osobach po pięćdziesiątce, przychodzą do mnie osoby po trzydziestce z takim problemem.

Dla kogo się odchudzamy?

Często odchudzamy się dla innych, bo partner zwrócił uwagę na naszą wagę. Rodzajem zewnętrznej motywacji są też okładki gazet czy gwiazdy w telewizji. Nie jest to, niestety, bardzo motywujące. I nawet jeśli pod wpływem takiej motywacji schudniemy, to nie na długo.

W takim razie jaka motywacja działa?

- Najbardziej motywujące jest odchudzanie, które wynika z naszej wewnętrznej potrzeby. Chcemy lepiej wyglądać, a tym samym lepiej się czuć. Wydaje nam się, że odchudzamy się, żeby zmieścić się w dżinsy sprzed roku albo nie wstydzić się wyjść na plażę, a dopiero podczas sesji diet coachingu ten cel się zmienia. Odchudzamy się, żeby się lepiej poczuć ze sobą.

Jak wygląda odchudzanie u kobiet i u mężczyzn. Czy to prawda, że faceci chudną szybciej?

- Więcej przychodzi do mnie kobiet, ale mężczyźni, którzy podjęli się pracy nad sobą, mieli znaczące efekty. Ale nie jest tak, że faceci chudną szybciej. Moi musieli się napracować (śmiech). U facetów tkanka tłuszczowa inaczej się rozkłada. U kobiet jest ogromny wpływ otoczenia, tego "jak ja wyglądam", u mężczyzn - to, że "tego kiedyś nie było". Teraz to się zmienia.

Jakie są nasze najpopularniejsze zachowania żywieniowe?

- Wstajemy, w pośpiechu zbieramy się do pracy i wychodzimy bez śniadania. W pracy jesteśmy senni, nie mamy siły, nie możemy się skoncentrować, więc jemy batona, popijamy colą albo napojem energetycznym, obiad - jeśli w ogóle jemy - to niezdrowy, tuczący, makaron z sosem albo schabowy i ziemniaki. Za chwilę znowu jesteśmy głodni albo chce nam się coś słodkiego, więc robimy kawę z cukrem. Wracamy z pracy, siadamy, no i jemy. Możemy wtedy zjeść całą lodówkę.

Od czego zaczyna się zmiany w pracy z klientem, który właśnie tak je?

- Rozmawiamy, o tym jak taki tryb życia wpływa na jego samopoczucie, jak jest, a jak chciałby, by było. Klient zaczyna proces zmiany, obserwuje jak czuje się wprowadzając inne niż do tej pory zachowania i proponujemy zmianę. Oczywiście zalecam zjedzenie śniadania. Czas na jego przygotowanie to 7-10 minut. 15 minut już wystarczy do tego, żeby to śniadanie zjeść powoli, w spokoju. Nie musimy jeść śniadania w domu. Można je zjeść po przyjściu do pracy. Można je przygotować poprzedniego dnia. Można zrobić koktajl.

Ważna jest wiedza, zarówno o sobie jak i o żywności. Na wiedzy budujemy proces zmiany. Mentoring dietetyczny oznacza właśnie to, że diet coach przekazuje klientowi wiedzę dotyczącą odżywiania dla zdrowia. Pomocne jest to wtedy, kiedy np. po obiedzie, składającym się z ziemniaków, schabowego i kapusty chce nam się spać, zamiast być pełnym energii do dalszej pracy, albo ciągle jeść. Wtedy zadaniem klienta jest samoobserwacja. A mianowicie ma obserwować jak czuje się po zjedzeniu swoich posiłków. Klient poznaje w ten sposób potrzeby własnego ciała.

Wracając do przykładu z obiadem - gdy po posiłku chce nam się spać, uświadamiamy, że coś z tym obiadem było nie tak. Powodów może być kilka np. były w nim produkty o wysokim indeksie glikemicznym albo w jednym posiłku były białka, tłuszcze i węglowodany. Chodzi o to, żeby zobaczyć, jak takie łączenie ma wpływ na nasze samopoczucie, żeby mieć energię i siłę do pracy. U kogoś sprawdzi się połączenie ziemniaków i kapusty, a u kogoś innego schabowego i kapusty.

Jak ważne jest planowanie posiłków i zakupów?

- Bardzo ważne. Robimy to po, to by rano lub wieczorem pusta lodówka nas nie zaskoczyła. Często klienci mówią, że nie potrafią albo nie lubią gotować, nie mogą zaplanować jedzenia. Wtedy pracujemy nad znalezieniem rozwiązań w tym zakresie. Wiele moich klientek zaczęło zbierać przepisy, by raz w tygodniu gotować wybrane przez siebie dania, inne poszły na kursy gotowania. Systematyczne stosowanie odpowiednich rozwiązań zgodne z własnym stylem życia, spowoduje, że już po miesiącu planowanie posiłków i zakupów będzie naturalne i nie będzie wymagało od nas tyle czasu i pracy.

 

 

Dieta: jak zbudować masę mięśniową, dieta, Proporcje źródeł energii w diecie, Komu ile węglowodanów?fot. Shutterstock

Dużo mówi się o zmianie w kontekście odchudzania. Czy nie jest tak, że każdej zmiany się boimy?

- Pojęcie zmiany wywołuje niechęć. Lubimy żyć w tym, co sobie zbudowaliśmy. Na naszych warunkach. Wprowadzenie każdej zmiany jest niepokojące. Nie wiemy, czy nam się uda, jak to będzie. Gdzieś z tyłu głowy jest też strach przed porażką, przed tym, co inni powiedzą. Proces zmiany też zakłada to, żeby tych "innych" umniejszyć w naszej głowie, a siebie postawić na pierwszym miejscu.

Ważniejsze jest dla nas to, co pokazuje waga czy może komplementy od koleżanek?

- Najważniejszy jest dla nas po pierwsze efekt. Lubimy, kiedy nasze ubrania stają się luźniejsze, ale zazwyczaj wystarczy, że koleżanka w pracy zwrócić uwagę, że inaczej wyglądamy. To buduje naszą motywację. Efektem nie musi być od razu 10 czy 15 kilo mniej.

Gdzie szukać wsparcia w odchudzaniu?

- Wiele klientek patrzy na siebie przez pryzmat tego, co myślą o nas inni. Wtedy ważne jest paradoksalnie wsparcie innych ludzi, ale trzeba znaleźć osoby, które nas wesprą. Nie szukać ich po omacku, ale wrócić do sytuacji dla nas trudnych i zobaczyć, kto nas wtedy był przy nas. Warto poprosić o to, żeby ten ktoś zwrócił uwagę, kiedy np. sięgamy po batona, niezdrowe przekąski.

Co jest sekretem zdrowej i trwałej utraty kilogramów?

- Chodzi o wykorzystanie swoich mocnych stron. Jeśli nie umiemy zaplanować tego, co zjemy na obiad, ale nieźle radzimy sobie w pracy, planując kolejne zadania albo chociaż planując dzień, to znaczy, że tę cechę mamy w sobie, wystarczy wykorzystać ją w innej strefie życia.

Takie działanie oparte na mocnych stronach podnosi poczucie własnej wartości. Ludzie czują się gorsi z powodu tego, jak wyglądają czy ile ważą. A zadanie diet coachingu to podwyższenie poczucia własnej wartości, dzięki czemu zmiana będzie trwała.

Często mamy problem z wchodzeniem na wagę. Jak sobie z tym poradzić?

- Boimy się wagi, bo zazwyczaj nie było efektów i schodziliśmy z niej rozczarowani. Jeśli waga wywołuje czarne myśli, to nie ważmy się, ale np. żeby monitorować efekty, zmierzmy obwód pasa. Można też nic nie mierzyć, bo i tak w końcu efekt będzie widoczny.

Mam wrażenie, że teraz nie wystarczy jedzenie zdrowej, nieprzetworzonej żywności. Będąc na diecie odmierzamy porcje co do grama, liczymy kalorie, chyba powoli zanika przyjemność z jedzenia.

- Świadome odżywianie zakłada czerpanie przyjemności z jedzenia. Dla większości ludzi dwie największe przyjemności w życiu to seks i jedzenie. Trzeba zastanowić się, czym jest dla nas przyjemność. Czy jest to szczupła sylwetka czy zadowolenie z posiłku czy może obie te rzeczy? Zadowolenie powinno być z tego, co jemy i z tego po, co jemy - czyli rezultatu - ładnej sylwetki.

Na pytania odpowiedziała Urszula Mijakoska - dietetyk, coach, trener. Jest pierwszym w Polsce diet coachem. Zajmuje się coachingiem, dietetyką i specjalizuje w treningach w zakresie twórczej motywacji i rozwoju osobistego. Posiada certyfikat coacha II stopnia Business Coaching ICC (International Coaching Community). Jest certyfikowanym coachem metodą Trop. Ukończyła SGGW w Warszawie i jest specjalistą żywienia człowieka.

W wyniku połączenia swoich pasji jest inicjatorką i autorką programu Diet Coaching wspierającego zdrowy styl życia, który otrzymał akredytację Izby Coachingu. Współpracuje z portalem www.zwierciadlo.pl , gdzie jest ekspertem z zakresu żywienia. Jest założycielką Instytutu Świadomego Rozwoju, gdzie prowadzi sesje diet coachingu, udziela porad żywieniowych oraz organizuje warsztaty i kurs diet coachingu. Jest autorką książki „Diet coaching. Poradnik dla wiecznie odchudzających się.”

Komentarze (27)
Diet coach: "Najlepsza motywacja? Wystarczy, że koleżanka w pracy zwróci uwagę"
Zaloguj się
  • anik.sweden

    Oceniono 203 razy 181

    Zastanawia mnie, kiedy dziennikarze GW zaczną pisać poprawnie po polsku, i chyba się nie doczekam. Jako tłumacza i anglistę ogromnie irytuje zaśmiecanie j. polskiego słowami i wyrażeniami z angielskiego. Jesteśmy w Polsce, mówimy po polsku. W Skandynawii, gdzie mieszkam, byłoby to nie do pomyślenia, a w Polsce same coach'e, friend'y, shop'y i inne ni w pięć, ni w dziewięć pasujące twory.

  • kotylia5

    Oceniono 136 razy 116

    A co to jest : diet coach? czy my już nie mamy polskiego nazewnictwa, dla tych obcojęzycznych, paskudnych , określeń. A to co jest napisane pod artykułem, że pani specjalizuje się w treningu w ''zakresie twórczej motywacji i rozwoju osobistego''. Boże co za bełkot. Idiotyzmy dla lemingów, którzy nie mają co robić z wolnym czasem albo pieniędzmi.

  • sselrats

    Oceniono 138 razy 108

    To prawda. Nic tak nie motywuje jak uslyszec "wygladasz jak tlusta swinia".

  • srull

    Oceniono 104 razy 88

    "Diet coach". Ręce opadają - jak wam nie wstyd?

    "Często mamy problem z wchodzeniem na wagę. Jak sobie z tym poradzić?". Zadzwoń po dźwig, smędząca bździągwo. Nie da rady tego czytać...

  • led47

    Oceniono 106 razy 82

    Co to za wynalazek ten/ta/to "diet coach"?
    Tu jest , gimbazio z czerskiej, Polska!

  • holly2

    Oceniono 73 razy 41

    "Nie musimy jeść śniadania w domu. Można je zjeść po przyjściu do pracy."-mówi cudowna pani coach. Jak w czasach komunizmu, gdzie pracę rozpoczynało się od zjedzenia śniadania i było to jak najbardziej normalne!

  • man35

    Oceniono 80 razy 22

    Przestańcie się odchudzać, zacznijcie biegać.
    I dwudziestoletni i siedemdziesięcioletni.
    Nie ma nic piękniejszego, jak cudownie dotlenione myśli po piątym kilometrze.
    I pytania pełne podziwu: "jak to robisz, że tyle jesz i nie tyjesz?"

  • joankb

    Oceniono 33 razy 19

    U diet coś tam to chyba Marsjanie się pojawiają :)
    Według tego artykułu to ja jestem facetem. I większość moich chodzących w spódnicach znajomych - też.
    5 minut zmarnowane... Plus 3 na komentarz.

  • diabelski.izraelita

    Oceniono 26 razy 18

    ale bzdury

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane